Nowości |
10 marca 2010
* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * Dni coraz dłuższe, słońca coraz więcej. Noce wprawdzie jeszcze mroźne, ale w dzień coraz cieplej. Śniegu ubywa z każdą chwilą. To jeszcze nie wiosna, ale już jej oficjalna zapowiedź. Tak naprawdę przedwiośnie – to właśnie najlepsza pora roku dla bernardynów. Ale i one, jak my wszyscy, zmęczone są ostrą zimą i szarą, ospałą pogodą i ich organizmy – tak jak i nasze - odczuwają przesilenie przedwiosenne. Dochodzi do tego jeszcze nadmiar sadełka. Chciałyby skakać, biegać, cieszyć się śniegiem i słońcem. Podrywają się do galopu. A tu ... klops, 20 metrów i ... klap. Coś z tym trzeba zrobić. Po pierwsze – odchudzamy nasze słoniątka. Po drugie – dbamy o ich kondycję. Co zresztą jedno z drugim się łączy. Przeczytaj więcej w rozdziale: ZDROWIE w PORADNIKU BERNARDYNOMANIAKA (dział BERNARDYNY NA CODZIEŃ )
* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * Większość psich zdjęć ma charakter zupełnie przypadkowy. I – co ciekawe – na tych fotkach o wyglądzie psa na fotografii najczęściej decyduje ... sam pies. A przecież to my robimy zdjęcia i od nas zależy, jak nasz pupil będzie się na nich prezentował.
Nawet zdjęcia z wystaw - gdzie przecież nasze skarby są najważniejsze – nie są wolne od błędów kompozycyjnych.
A zatem skończmy z przypadkowością. Nawet najbardziej naturalne zdjęcie musi być dobrze zaplanowane i troszeczkę wyreżyserowane. W przypadku bernardynów główne problemy przy komponowaniu zdjęć sprawiać nam będą rozmiary naszych kruszynek oraz ich kolorystyka. O kompozycji "bernardyńskich " zdjęć czytaj w dziale: GALERIE BERNARDYNÓW
* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
pokaż wszystkie newsy |
|
|
WZORZEC BERNARDYNA - według FCI | Nawet jeśli nie zależy wam na rodowodzie i nie zamierzacie pokazywać swojego psa na wystawach, zapewne ciekawi będziecie, jakie to cechy powinien spełniać wasz podopieczny, by można było w pełni odpowiedzialnie nazwać go bernardynem. Świadomość występowania wad lub cech nietypowych dla rasy może też okazać się przydatna przy wychowaniu psa, a także ważna dla jego zdrowia i prawidłowego rozwoju. >>> czytaj więcej w dziale HISTORIA I OPIS RASY

|
|
|
LEGENDARNY BARRY | O Barrym już za jego życia krążyły legendy. Według jednej z najbardziej znanych opowieści o Barrym, jego najsławniejszym czynem było uratowanie małego chłopczyka. Mówi się też, o Barrym, że uratował czterdzieści osób, a został zabity przez czterdziestą pierwszą. Obie legendy, zarówno o tragicznej śmierci Barry’ego jak i o uratowanym chłopczyku, podważył szwajcarski kynolog, Albert Heim. Podobnie zakwestionowano samodzielne uratowanie 40 ofiar przez Barry’ego. Jego udział w ratowaniu turystów nie ulega jednak wątpliwości i pozostaje niezapomniany. Ponieważ psy na poszukiwania w góry wysyłano w grupach, bardziej prawdopodobne jest, że Barry uczestniczył w 40 wyprawach ratunkowych wraz z innymi psami i wraz ze swymi pobratymcami szczęśliwie sprowadził do hospicjum kilkadziesiąt osób. |
|
|
DYSPLAZJA | Dysplazja to schorzenie częste u psów dużych oraz olbrzymich, jak np. bernardyn, nowofunland, owczarek niemiecki i podhalański, dog, mastif. Charakterystyczną cechą schorzenia jest dziedziczność, przekazywana z pokolenia na pokolenie i zależna od wielu genów. >>> czytaj więcej w rozdziale Zdrowie bernardyna |
|
|
Kącik kulinarny bernardyna | Menu bernardyna na przedwiośniu... Solić czy nie solić? Czego bernardyn jeść nie powinien? Czy bernardyn może pić mleko? A czy może pić wodę z kałuży i gryźć lód?
O tym wszystkim czytaj w rozdziale
Kącik kulinarny |
|
|
Subskrypcja nowości | Jeśli chcesz być informowany o nowościach w serwisie, dopisz tutaj swój adres e-mail.
|
|
|
BERNARDYN W OBIEKTYWIE - czyli poradnik bernasiowego fotomaniaka | Bernardyn, jaki jest, każdy widzi. Cztery łapy, czarny łeb, biało-rudy tułów, rudo-biały ogon. Niby wszystko jasne i proste. Ale kiedy staramy się zarejestrować te oczywiste fakty na zdjęciu, często zaczynają piętrzyć się problemy. Jedne usterki i niedogodności zauważamy już w momencie robienia zdjęcia, inne wyłażą dopiero na odbitkach, czy na ekranie komputera.
Motyw główny Zakładamy tu rzecz jasna z góry, że motywem głównym wykonywanego zdjęcia jest pies, konkretnie bernardyn lub też my z naszym benkiem. Co nam z tego założenia wynika? Przede wszystkim to, że motyw główny musi być dobrze i w całości widoczny na zdjęciu i na nim ma się koncentrować uwaga oglądającego.
O kompozycji zdjęć czytaj więcej >>> w PORADNIKU BERNASIOWEGO FOTOMANIAKA
|
|
|
Dla kogo bernardyn? |  Małe, śliczne puchate kuleczki z wielkimi ślepiami, przypominające pluszowe maskotki. Dorosłe przyjacielskie Beethoveny, dające radość całej rodzinie. Wspaniali górscy pomocnicy, ratujący zasypanych lawinami. Takie mniej więcej schematyczne skojarzenia łączą się z rasą bernardynów. Tyleż prawdziwe – co mylne. Małe kuleczki już wieku 3 miesięcy ważą ponad 15 kilogramów i nie każdy jest w stanie takie maleństwo podnieść i wziąć na ręce (a tak by się chciało!). Nieodpowiednio prowadzony i niezsocjalizowany bernardyn może być śmiertelnym zagrożeniem dla otoczenia (tak jak zresztą każdy pies). A w ratownictwie górskim ostatnio częściej wykorzystuje się owczarki, jako psy lżejsze, szybsze i bardziej karne. Ale po kolei.
Dorosły bernardyn osiąga od 70 - 90 cm wzrostu i waży od 60 – 120 kilogramów (suczki są niższe i lżejsze, psy większe). To już w znacznej mierze ogranicza krąg jego opiekunów. Wychowanie bernardyna od szczenięcia nie jest sprawą łatwą (mimo że te psy dosyć dobrze się uczą i odpowiednio ułożone są posłuszne). Półroczne bernardyniątko waży zwykle około 40 kilogramów i jest stworzeniem niezwykle aktywnym, skorym do zabawy i często trudno je utrzymać na smyczy, zanim nauczy się spokojnie chodzić przy nodze (za czym zresztą nie przepada).
Dla kogo bernardyn? NIE KUPUJCIE BERNARDYNÓW! Popularność potrafi być ciężarem i przekleństwem, a reklama zamiast pożytku często przynosi szkody. Wiele ras psów padło ofiarą przereklamowania i nadmiernej popularności. Najlepszym przykładem może być los owczarków, amstaffów, i labradorów.
Niejeden owczarek, który miał być odważnym, groźnym stróżem i nie spełnił oczekiwań swych niedoinformowanych przyszłych opiekunów, wylądował w schronisku dla zwierząt. Niejeden amstaff został uśpiony, gdy wrodzona nadpobudliwość psa tej rasy obróciła się przeciwko jego młodemu panu, marzącemu o bojowym brytanie, mającym być postrachem osiedla. Niejeden labrador zamęcza swoją emerytowaną, schorowaną opiekunkę, która kupiła go z przekonaniem, że będzie to przymilny, spokojny piesek, a teraz nie ma serca, by oddać go w nieznane ręce, mimo że nie potrafi sobie z nim poradzić. Przykłady można by mnożyć. Ten wortal popularyzując bernardyny i wiedzę o nich, nie ma stać się wyrokiem dla tej rasy. Dlatego apelujemy: - Jeżeli całymi dniami pracujecie i spędzacie poza domem 12 godzin dziennie albo jeszcze więcej, - jeżeli jesteście ludźmi nikłej postury i słabej konstrukcji fizycznej, a w olbrzymim psie widzicie swego opiekuna i obrońcę, - jeżeli mieszkacie na trzecim piętrze w budynku bez windy, albo w bloku z windą, ale na piętrze piątym lub – co gorzej – dziesiątym, - jeżeli jesteście osobami samotnymi i w starszym wieku, w dodatku z maleńką emeryturą lub rentą, - jeżeli wiecie o bernardynach tyle, że ratują ludzi w górach i noszą przypiętą baryłkę z koniakiem, - jeżeli podobają się wam małe słodkie, puchate kuleczki i chcielibyście, żeby takie na zawsze zostały, - jeżeli sądzicie, że bernardyn bez żadnych starań z waszej strony będzie przychodzić na każde zawołanie i grzecznie przy was siadać, - jeżeli jestescie przekonani, że psu wystarczy jeden dziennie 15-minutowy spacerek wokół domu, - jeżeli lubicie porządek, a nie tolerujecie sierści na talerzu, w zupie, na dywanie, w pościeli, w szafach, w książkach, w komputerze, - jeżeli denerwują was kości, gałęzie i patyki rozwleczone po wszystkich zakamarkach domu, - jeżeli nie chcecie mieć w swoim domu pogryzionych butów i mebli, podartych kurtek, swetrów i spodni, poszarpanych tapicerek, zerwanych firanek i zasłonek, - jeżeli zadrapania i siniaki na rękach, nogach, szyi i twarzy po zabawie ze szczeniakiem nie pasują do waszych wyjściowych ubrań, - jeżeli kochacie spać do 11.oo w sobotnie i niedzielne poranki i wszelkie dni wolne od pracy, - jeżeli uwielbiacie lato, ciepłe morza i dwutygodniowe wypady na plaże nad Adriatykiem, - jeżeli nie znosicie mrozu, drażni was mżawka i uważacie, że zimę należy wykreślić z kalendarza, - jeżeli swojego psa chcecie utrzymać za 50 złotych miesięcznie, - jeżeli nie wyobrażacie sobie obgryzienia uwielbianych róż i kolekcji dołków w wypielęgnowanym ogrodzie, - jeżeli cenicie ciszę i przeszkadza wam wieczorem basowy pomruk przeradzający się w odgłos grzmotu, - jeżeli ...
to w żadnym wypadku -
NIE KUPUJCIE BERNARDYNÓW!
Ale jeżeli to wszystko, co przeczytaliście powyżej, jeszcze Was nie zniechęciło i deklarujecie się być przyjaciółmi i wiernymi opiekunami Waszych bernardynów – zapraszamy do dalszej lektury naszego wortalu. Naszym celem jest służenie wiedzą, radą i pomocą wszelkim bernardynomaniakom. Zwłaszcza tym, którzy po raz pierwszy zdecydowali się na psa i wybrali tę piękną i wspaniałą rasę. A także tym, którzy – zauroczeni bernardynami - odważyli się na nietypowe dla nich warunki, mając przy tym pełną świadomość, ile trudu muszą włożyć, by sprostać potrzebom swoich psów.
Wortal o bernardynach bezustannie się rozwija i artykułów będzie wciąż przybywać. Postaramy się też przy okazji pozbierać w jednym miejscu to, co na temat bernardynów plącze się gdzieś po internecie. Zapraszamy zatem do częstych wizyt, gdyż zawsze znajdziecie tu coś nowego.
Wszystkich, którzy mają coś ciekawego do powiedzenia na temat bernardynów, dysponują informacjami, obserwacjami, opowieściami, fotografiami - serdecznie zapraszamy do współpracy z nami.
Kochani Bernardynomaniacy - pozdrawiamy Was po bernardyńsku: Wow! Wow!
Redakcja Wortalu BERNARDYNY.wortale.net |
|
|
|
Instrukcja obsługi bernardyna | Czy bernardyn ma prawo warczeć?
Kiedy warczy jamnik lub pudel, można sobie pozwolić na zignorowanie takiego zachowania, gdyż nawet w przypadku prób okazania agresji przez takie zwierzę w miarę łatwo sobie z nim poradzicie. Kiedy bernardyn wydaje z siebie głęboki pomruk, może wam zabraknąć obu rąk i nóg, by go wyhamować, jeżeli to warczenie przerodzi się w agresję. Przede wszystkim odpowiedzmy sobie na pytanie: kiedy warczy i jakie to ma znaczenie? Czy słyszymy tylko delikatne mruczenie leżącego pod drzwiami bernardyna, czy też groźny odgłos grzmotu, przechodzący w ujadanie i połączony z bojową postawą? Warczeniem i szczekaniem pies może wyrażać swoją dezaprobatę lub inne emocje, domagać się od nas czegoś, wymuszać lub ostrzegać nas lub inną osobę lub zwierzę. Musimy nauczyć się to rozróżniać, bowiem zależnie od znaczenia tego odgłosu nasze reakcje też będą się różnić. Niektóre tego typu zachowania będzie można zignorować. Zdarzy się i tak, że będziemy musieli dostosować się do woli psa. A czasami trzeba będzie zdecydowanie go skarcić i wyrazić swoje niezadowolenie z jego zachowania.
PORADNIK BERNARDYNOMANIAKA |
|
|
Zakup bernardyna - gdzie i jak kupować? | Na początek musicie odpowiedzieć sobie na pytanie, kim ma być dla was bernardyn, którego chcecie sprowadzić do domu. Pies czy suczka przewidziane do założenia hodowli powinny pochodzić z dobrej, sprawdzonej hodowli. Podobnie, jeżeli zamierzacie uczestniczyć w wystawach. Także wówczas, gdy zależy wam na gwarancji zgodności z wzorcem rasy takich cech, jak charakter i wygląd. Musicie jednak wówczas liczyć się z większym wydatkiem na zakup szczenięcia. Jeżeli zaś bernardyn ma być tylko stróżem domu albo przede wszystkim waszym przyjacielem, możecie zdecydować się na zwierzę ze schroniska, gdzie pracownicy obiektu będą potrafili wam wiele powiedzieć o psie. Tam dostacie psa nierzadko za przysłowiową złotówkę. Inna sprawa, że w schroniskach traficie przede wszystkim na mieszańce bernardynów. Należy wtedy dokładnie wypytać, na ile możliwe jest stwierdzenie, jaka rasa została skrzyżowana, gdyż od tego zależy w dużej mierze charakter psa i oczywiście jego późniejszy wygląd. Na przykład krzyżówka bernardyna z kaukazem lub akitą może dać efekt piorunujący: psa potężnego, niezwykle silnego, bardzo agresywnego, dominującego i trudnego do okiełznania.
Jeżeli jesteście osobami samotnymi, zapracowanymi, spędzającymi większość dnia poza domem, często wyjeżdżającymi – zastanówcie się, czy w Waszym przypadku w ogóle ma sens sprowadzenie do domu innej, zależnej od ciebie, żywej istoty. Psy, koty, a także chomiki i rybki wymagają opieki przez 24 godziny na dobę.
Jeżeli koniecznie chcecie, by to właśnie pies został Waszym towarzyszem, musicie pamiętać, że sprowadzacie do domu wiele radości i przyjemności, ale także masę codziennych obowiązków. Psy – małe, średnie i duże, młode, dorosłe i stare - wymagają opieki, jak małe dzieci i naprawdę nie ma w tym porównaniu wielkiej przesady. Porównywalny jest nakład pracy, a przypadku większych psów także i kosztów utrzymania.
Pies, kot czy rybki? |
|
|
Najnowsze pliki w galerii: | W naszej galerii obok Reni pojawił się kolejny bernardyński obywatel - BARRY, urodzony 28 września 2008 roku. Zdjęcia Barry'ego dodano 23 lutego i 9 marca 2010.
 |
|
|
|
|